Grywam sobie #24 – 7 Days to Die – krótki przegląd

Data dodania: jakiś czas temu
reklama

7daystodie

Moda na gry survivalowe we wczesnym dostępie trwa w najlepsze. Szczególną popularnością cieszą się gry, w których jednym z zagrożeń jest zombie. Jedna z nich przykuła moją szczególną uwagę – 7 Days to Die.

7 Days to Die – taki hardcorowy Minecraft?

7 Days to Die to w ogromnym skrócie taki Minecraft, tyle, że z ładną grafiką i bardzo agresywnym zombie. Jednak gdy przyjrzymy się jej bliżej porównanie z Minecraftem może być zbyt dużym uproszczeniem. Głównym zadaniem gracza jest oczywiście przetrwanie, czyli zbieranie surowców i tworzenie nowych przedmiotów. Wiele z nich trzeba naszą postać dopiero nauczyć przeszukując opuszczone miasta w poszukiwaniu surowców i książek z planami. 7 Days to Die jest jednak pod wielu względami dużo bardziej dopracowany od innych gier tego typu mimo, że jest ona dostępna tylko w systemie Steam Early Access (czyli kupujesz grę w wersji alfa i w nią grasz, zanim oficjalnie odbędzie się jej premiera). Pod koniec 2015 roku pojawiła się duża aktualizacja, która mocno poprawiła grafikę i zmieniła nieco aspektów gry.

Jej cechy najlepiej wymienić w punktach:

  • otwarty świat z gotowej mapy lub losowo generowanej;
  • w pełni zniszczalne otoczenie. Świat nie jest tak kwadratowy jak w Minecrafcie;
  • twoja postać może zachorować lub złamać nogę. Użycie apteczki nie uzdrawia Twojej postaci natychmiast. Leczenie trwa :);
  • w dzień zombie jest dość łatwym przeciwnikiem, jednak w nocy lepiej nie wychodzić z bazy – są wtedy bardzo szybkie i silne (coś ala motyw z Dying Light);
  • co 7 dni następuje tzw. „noc czerwonego księżyca” – wtedy miejsce, w którym emitowane jest największe ciepło (wielu graczy, piece, pochodnie) zombie atakuje ze szczególną mocą. Zombie w tej grze naprawdę nie można lekceważyć – potrafią zniszczyć najpotężniejsze konstrukcje.;
  • w grze istnieje fizyka, nie można budować konstrukcji wiszących w powietrzu jak w Minecrafcie, a brak podpór potrafi doprowadzić do zawalenia się konstrukcji pod wpływem ciężaru;
  • na chwilę obecną da się zbudować jeden pojazd – mały motorek;
  • jest tryb multiplayer;

Oczywiście gra jest w wersji alfa i nie jest wolna od błędów. Przede wszystkim wymaga jeszcze optymalizacji. Mimo wszystko uważam, że warto dać jej szansę. Zapraszam Was także do zapoznania się z moją opinią w formie wideo 🙂


PS. jeśli masz konto na Facebooku, polub fanpage Konkretnego. Dzięki!




Tagi: , , , , ,

Bądź miły! Uwielbiam wchodzić z Wami w dyskusję, proszę jednak, by krytyka była konstruktywna. Komentarz, który ma na celu obrażać mnie lub moich Czytelników może zostać usunięty. Tutaj każdy ma czuć się dobrze :)

Jestem także tutaj


YouTube - ostatni film z Filek.TV

YouTube - ostatni film z Konkretny.pl

Discord

Chcesz ze mną pograć?
Wbijaj na mój Discord

Partnerzy











O blogu

Konkretny.pl to blog technologiczny, którego tematyka porusza kilka specjalistycznych dziedzin. Jednymi z najważniejszych są zagadnienia dotyczące technologii i Internetu, ale nie brakuje tutaj również typowych tekstów dotyczących finansów, marketingu, programowania, a nawet gier komputerowych. Życzę przyjemnej lektury :)


Social Media

 



© 2011-2018 Marcin Romanowicz. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wszystkie posty piszę w dobrej wierze. Nie odpowiadam jednak za wszelkie szkody, treść komentarzy oraz autentyczność informacji na stronie. Informuję, że publikowane pliki zostały sprawdzone programem antywirusowym w aktualnej wersji. Nie biorę jednak odpowiedzialności, jeśli coś się stanie.

| O mnie |   | Polityka Prywatności |   | Kontakt |