Jest, owszem, ale dość krótka. W The Book of Unwritten Tales moją szczególną sympatię wzbudziła postać „zwierzaka”, która swoją gestykulacją oraz wymową rozbawiała mnie do łez. Aktualna odsłona, The Book of Unwritten Tales: The Critter Chronicles, skupia się głównie na „zwierzaku” jak sam tytuł sugeruje, a konkretniej na historii Nate’a oraz zwierzaka. Całkowicie natomiast pominięto Wilbura i Ivodorę.
Fabuła rozpoczyna się od momentu, w którym Nate’a wygrywa w pokera od Czerwonego Pirata latający statek. Ten nie mogąc pogodzić się z porażką wysyła za nim orkową łowczynię nagród. Prędzej czy później dochodzi do pierwszego spotkania Nate’a ze Zwierzakiem. Więcej nie zdradzę by nie odbierać przyjemność z gry i odkrywania kolejnych wątków historii.
Gra zachowała humorystyczny klimat poprzedniej odsłony. Nadal są tutaj nawiązania do różnych osób czy motywów filmowych, a kwestie dialogowe również oddano w zabawnym zabarwieniu. Rozwiązywanie zagadek pozostało bez zmian, a więc nadal zwiedzamy rożne lokacje i zbieramy przedmioty. Przedmioty te można często łączyć i używać w określonych miejscach przesuwając akcję do przodu. Warto dodać, że zagadki są logicznie, choć zdarzają się momenty, w których można się zaciąć. Twórcy ponadto przygotowali regulowany poziom trudności. Na „trudnym” gra jest nieco bardziej wymagająca, np. musimy stworzyć dodatkowy przedmiot, który w trybie „normalnym” jest po prostu do wzięcia.
Oprawa audiowizualna gry zachowała wygląd poprzednika. Nadal jest to grafika 2,5D i wygląda ładnie. Muzyka również jest nastrojowa i przyjemna. Jedynie czego się przeczepić to to, że tekstury mogłyby lepsze. Gra nie obsługuje ponadto poprawnie rozdzielczości panoramicznych co skutkuje tym, że na ekranie mamy czarne paski z po bokach ekranu, i o ile poprzedniej odsłonie można było to wybaczyć ze względu na wiek (gra została po prostu późno wydana w Polsce) to w nowej części powinno to zostać naprawione. Na szczęście nie jest to irytujące, bowiem paski te są niewielkie.
Nie mogę natomiast przeboleć tego, że gra jest tak krótka. Mi ukończenie jej zabrało tylko około 7 godzin, co jak na przygotówkę to trochę mało. Zwiększenie poziomu trudności znacznie tej gry nie wydłuża. Kiedy już zaczynałem czuć wir akcji okazuje się, że to koniec zabawy. Gra nie ustrzegła się też kilku błędów, np. nasza postać potrafi nagle zniknąć i trzeba wyjść z lokacji i wejść ponownie. Więcej błędów nie zauważyłem.
Podsumowując, The Book of Unwritten Tales: The Critter Chronicles to udana i wciągająca przygodówka. Kto polubił poprzednią odsłonę z pewnością polubi również i tę część. Polecam wszystkim fanom przygodówek w konwencji point & click.
Ocena:
Plusy:
+humor
+wiele nawiązań do filmów i celebrytów
+oprawa audiowizualna
Minusy:
-stanowczo za krótka
-drobne błędy